Tysiące pasji i uspokojeń
niedziela, 30 września 2012

 Turcja to napewno kraj kontrastów :Z jednej strony mocno muzułmańska ,a z drugiej strony ciągnąca do europejskości .W tym regionie w którym byliśmy ze świecą było szukac kobiet w ich typowych strojach .Nam mimo ,że byliśmy przelotem  w miasteczku oddalonym od kurortu kilkanaście kilometrów ,gdzie nie było turystów wogóle ,tego całego jazgotu udało nam się wypatrzyc tylko kilka mocno starszych kobiet i ze dwie młode odzianych w czarte szaty od stóp do głów  .Reszta ubrana i zachowująca się podobnie ,jak najbardziej po europejsku .Nawet w tej mieścinie młode dziewczyny chodziły umalowane ,z pieknymi fryzurami ,w fikuśnych bluzeczkach ,obcisłych spodniach( na skuterkach ) .Piękne i bardzo pachnące .Młodzi chłopcy urodziwi tą swoją egzotyczną uroda ,wypielęgnowani ,pachnący tylko dośc niscy .Wiadomo gdzie nie gdzie przemknął jakiś śmierdziel ,ale tak jest w każdym państwie ,że znajdzie się osobnik lub osobniczka lubiąca tylko naturalne zapachy (brrrrr!!!!!!)

Wszędzie na każdym kroku ,przy domu ,sklepie,postoju taxi,na dworcach ,przystankach mężczyżni pili herbatki w maleńkich szklaneczkach .Gorące i mocno słodkie .,Rzadko ktoś poza europejczykami pil wodę mineralną( zimną )  .I coś w tym musi byc bo jakoś przy takiej temperaturze nikt z nich specjalnie  nie ociekał potem .I co ciekawe przy takiej ilości wypijanego  mocno słodkiego napoju + ich  ociekające lukrem słodkości ,jakoś nie wpływa na ich otyłośc .Wręcz przeciwnie ,prawie większośc to ludzie szczupli .Chociaż spotkaliśmy kilka nastolatek z widoczną tendencją do tycia ( CO RACZEJ OCZYWISTE BO okupywały stoliki w jedynym w mieście Mc donald's

My na swej drodze spotkaliśmy samych sympatycznych i bardzo pomocnych ludzi .Prawie wszyscy dośc dobrze mówią po angielsku więc jak ktoś umie nie ma problemu z nawiązaniem rozmowy .Poza tym nie zauwazyłam przez ten okres żadnej mocno przesadzonej reakcji mężczyzn w stosunku do kobiet  europejek ,a chodziły naprawdę piękne blondyneczki.Wiadomo ,dla nich blondynka o jasnej karnacji to  totalna egzotyka więc patrzą z niemym zachwytem i tyle .Jak jest na dyskotekach to nie wiem bo nie byliśmy( byc może będąc 20 - letnią piękną blondynką inaczej bym śpiewała !!!!!)

Jedzonko pyszne tylko poza naszym hotelem .Dużo nie kupowaliśmy bo mieliśmy tym razem excluziva ,,gdzie jedzonka było duzo ale niezbyt dobre i monotonne .Poza tym przy takiej pogodzie 30-35 C jeść się raczej nie chce .

Nie wyobrażam sobie pobytu w Turcji i nie spróbowania jednej z najsłynniejszych po kebabie potrawy jaką jest kokorec .Osobiście nie bardzo przepadam za wszelkiej maści podrobami ,ale te flaki opiekane na ruszcie i podsmażane na płycie z dodatkiej chilii w pysznej bułce były jako  pierwsze na liście do spróbowania .Muszę powiedzieć że było to przepyszne ( a próbowałam z mieszanymi uczuciami ,bo naczytałam się , kokorec że bywa twardy i ogólnie ma bardzo specyficzny smak).Jedliśmy je w dwóch miastach i w każdym robione były ciut inaczej ,ale zawsze smakowały rewelacyjne .

Kebaby też były pyszne ,zupełnie inne od naszych

.N0o i jeszcze midye dolma -czyli małże faszerowane ryżem z dodatkami ( obłędnie pyszne -balismy się tylko rewolucji jelitowych ,ale nic się nie stało na szczęście )

 Jedyne co nam nie smakowało to zupy ( jeszcze raz wspomnę naszego uroczego kucharza ) ,nawet te kupowane w restauracjach .Być może w tych naprawdę ekskluzywnych robią je tak jak powinno się robić zupy ,ale w pozostałych to niestety serwowane były proszkowe czorby .Zresztą co mnie trochę zszokowało to  asortyment sklepowych półek w któreych jak na lekarstwo było przypraw ,a za to królowały właśnie zupy w proszku ,sosy i ogólnie dania gotowe .Była tego przeważająca ilość .Mięsa dużo ,do wyboru kurczaki ,wołowina ,jagnięcina ,ale ceny powalające .W przeliczeniu na nasze od 60 do nawet  120 zł za kg ,poza kurakami które były tańsze

Przyprawy czyli temat bardzo mnie interesujący .Dość drogie .Większy wybór tylko w wybranych sklepikach .Przykładowo za 10 dkg papryki wołali w przeliczeniu na nasze od 10 do 20 zł

 

Słodycze przeokrutnie słodkie ( podobna sułtan karmił swoje wybranki takimi specjałami coby nie kluły go w biedra swoimi kostkami ) .Po kawaleczku człowiek był zmulony totalnie. Za to ciasteczka czy cukierki które kupiliśmy są pyszne.Zrobiliśmy trochę zakupów spożywczych ale bez szaleństwa jak w poprzednim roku ,że musieliśmy dokupic walizkę .

 

Co prawda wchodząc do każdego sklepu zachowywałam się jak nacpana sroka ( jak zwykle zresztą ) ,ale póżniej trochę bastowałam

 

Bardzo podobało m i się lotnisko w Izmirze .Ogromne ,połyskujące stalą ,w jasnych barwach .Czyste .Śmiac mi się chce za każdym razem kiedy sobie przypomnę jak moja przykurczona po locie  noga przekroczyła próg toalety na tym że lotnisku .Śierotka zamiast się porządnie rozejrzec wparowałam w pierwsze uchylone drzwi.I co ? Koszmar stał się rzeczywistością .Brak muszli tylko otwór co prawda chyba ceramiczny ale otwór .Obok pojemnik z wodą do spłukania .Nawet było czysto i pachnąco ale?!No chciał nie chciał trzeba było sobie przypomniec jak Adaś Małysz szykował się do lotu i heja   ,Dopiero w drodze powrotnej zobaczyłam po lewej stronie nasze znane siedziska .Takie fajne ,domowe

 

Kolejne porcje wspomnień za kilka dni.Zapraszam

środa, 26 września 2012

Proste ,pyszne ( oczywiście dla wielbicieli tego warzywa). Gotując zupę dodajemy sporego obranego selera .Im lepszy wywar tym seler ma lepszy smak .Jak jest już miękki ,ale nie rozgotowany wyciągamy go do wystudzenia .Następnie oprószamy ulubionymi przyprawami lub ziołami .Ja tym razem posypałam ostrą papryką i przyprawą do kuchni meksykańskiej .Póżniej panierujemy w roztrzepanym jajku i bułce tartej .Krótko smażymy .Można oczywiście panierowac w zmielonych orzechach ,płatkach kukurydzianych , można obłożyc żółtym serem itp .Do tego zrobiłam szybki sos .Z wywaru odlałam chochelkę płynu ,dodałam dwie duże pokrojone pieczarki .Chwilkę podgotowałam ,doprawiłam do smaku solą i pieprzem .Dodałam śmietanę i pietruszkę i gotowe

sobota, 22 września 2012

No i stało się .Zakochałam się na zabój .Miłośc tragiczna ,niespełniona ,bez właściwego finału.Za szybko ,pobieżnie ,w miłosnym szale ,bo coś zaraz się skończy .7 dni w tym jeden w podróży to za mało .Tak się nie da .Bo Turcję trzeba powoli ,bardzo powoli dotykac ,smakowac ,wąchac ,spoglądac głęboko w oczy ,poznawac po kawałeczku jak ciało i duszę kochanej do szaleństwa osoby .

Turcja zaczarowuje ,pociąga ,podnieca,oszałamia .Kolorami ,zapachami ,pejzażami .Wszystkim !!!! I te stare ,naprawde stare zabytki ,ruiny ,gaje oliwne ,drzewka dzikich limonek ,granatów ,fig. Palmy ,Morze Egejskie,skały ,zatoczki ,góry .Tego nie da się opisac .To trzeba zobaczyc ,usłyszec ,dotknąc .To prawda ,ja potrafię zachwycic się nawet zabitą deskami wioską ,ale ten kawałek świata który miałam okazję zobaczyc zrobił na mnie tak ogromne wrażenie ,ze pewnie długo nic już nie powali mnie na kolana.Kilka małych rys przesłania tą idyllę .Kucharz z naszego hotelu ,ceny i uliczny hałas .Turcja( przynajmniej egejska ) to niestety drogi kraj ,Pogląd ,że można się targowac do zwyciestwa jest mocno przesadzony(Owszem coś tam opószczą ,ale bez przesady ). .Alkohole takie drogie ,że nie dziwie się , pomijając religie ,że Turcy raczej mało ich piją .Na ulicach małych mieścin panuje taki hałas jak nie przymierzając w najwiekszych metropoliach świata .Jeżdżą szybko ,często trąbiąc ,za nic mając przechodniów .Szok.Pasy dla przechodniów  ,są i owszem ,widoczne tylko dla tych którzy próbują nieporadnie przez nie przejśc ,a dla kierowców są jakby wyzwaniem pełnym adrenaliny na jakim kawałku ludzkiego ciała mogą się zatrzymac i co z tego wyniknie .Horror 

Na razie tylko kilka informacji i kilka zdjęc .Muszę ogarnąc się ,zejśc na ziemię .Na  dalsze relacje zapraszam za kilka dni 

Serdecznie dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze 

Mogłabym tak siedziec i siedziec ,Patrzec i marzyc.Do końca świata ,a nawet dalej 

poniedziałek, 10 września 2012

Żegnam się z Wami na kilkanaście dni .Lecimy po Wielką Przygodę .Jak zwykle wrócę pozytywnie nakręcona ,pełna wrażeń nie tylko smakowych i zapachowych .Nie mam totalnie głowy do garów .Garkuchnia zamknięta na cztery spusty .Ogarnia mnie jak zwykle w takich wypadkach ogromna panika !!!!!!!!!!

Trzymajcie się cieplutko .Pozdrawiam Was serdecznie

Ciasto zrobiłam z przepisu Siostry Anastazji na jabłkową roladę .W środku jest 150 ml ubitej śmietany 30 % i borówki .Smacznego

Posypana cukrem pudrem własnej roboty czyli zwykły cukier zmielony w młynku do kawy 

czwartek, 06 września 2012

Wiecie za co kocham kuchnie ,to całe  pichcenie ,poszukiwanie ,zglądanie po książkach ,oglądanie blogów ,smakowanie innych kuchni  ? No właśnie ,za to ,że wystarczy jeden składnik  który potrafi zmienic całkowicie wyobrażenie o potrawie ,a w szczególności jej smak i zapach .Bo niby jest tysiące potraw które robimy z tych samych produktów ,ilości a smak jest zupełnie inny .I to w kuchni jest niesamowite ,ze dodając jeden nawet maleńki składnik  nasza potrawa staje się inna oryginalna 

Wracając do sedna .Tak też i jest z tą potrawą .Co prawda nie jestem fanką wątróbki ,ale robię ją często dla męża który ją wprost uwielbia .Robię ją na różne sposoby ,ale najczęściej właśnie z dużą ilością czosnku i pietruszki .Zapach unoszący się po domu jest wspaniały ,smak również .Ta potrawa jest bardzo podobna ,ale nowym zaskakującym dodatkiem ,sprawiającym ,że wątróbka zyskała całkowicie nowy zdumiewający smak- jest ocet winny .

Ciekawa jestem jak smakuje w oryginale z wątróbką baranią ( nie spotkałąm takiej w sprzedaży ) jha zastąpiłam ją drobiową .

Przepis pochodzi z Wielkiej Księgi Kuchni Europejskiej 

Przepis podaję w oryginale a w nawiasach swoje zmiany

Składniki: 

600 g wątróbek baranich ( ja dałam 400g drobiowych )

mąka kukurydziana

3 łyżki oleju ( ja dałam jeszcze masełko pół na pół z olejem ) 

sól ,grubo mielony pieprz ,pieprz kajeński

3 cebule 

natka pietruszki

Sos : 6 ząbków czosnku ( ja dałam 3 ) ,2( dałam 1,5) łyżki oliwy z oliwek ,2( 1 ) łyżki octu winnego ,cukier ,sól ,natka pietruszki 

1.Wątróbki pozbawiamy błon ,kroimy w plasterki ,nacinamy brzegi i lekko rozbijamy ( przy drobiowych można sobie darowac ).Obtaczamy w mące kukurydzianej i podsmażamy z obu stron na oleju ( maśle ) .Solimy i doprawiamy pieprzem .Usmażone porcje wątróbki układamy na ogrzanym półmisku ,na wierzch kładziemy pokrojoną w talarki cebulę przyrumienioną na oliwie .Dekorujemy pokrojoną natką pietruszki i obkładamy podsmażonymi ziemniakami ( pominełam ,)

2. Wątróbki podajemy z sosem czosnkowym : z rozgniecionego czosnku ,oliwy z oliwek ,octu winnego,cukru ,soli i drobno posiekanej natki 

Uwaga : Zamiast wątróbek baranich można użyc wieprzowych ,cielęcych lub króliczych czy indyczych

Polecam 

niedziela, 02 września 2012

Najprostsza ,pyszna ,nadająca niesamowity smak wszystkiemu co w niej zamarynujemy .Szczególnie pysznie smakują warzywka ( zielona fasolka to poezja ).Przepis zgapiony z jakiegoś programu kuchnia tv ,na szybko zapisany na malutkiej karteluszce 

Robiłam ją z wieloma sosami sojowymi ,ale najlepiej smakuje z japońskim sosem sojowym Kikkoman 

Ilośc marynaty uzależniona jest od ilości mięska czy warzyw .Ile potrzeba tyle robimy 

Do miseczki wlewamy sos sojowy ,dodajemy przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku ( 2-3) ,pokrojoną w cieńkie plasterki ostrą paprykę czerwoną ( kawałek ) ,dodajemy ocet ryżowy ,szczyptę cukru .Wszystko razem mieszamy .Wkładamy mięsko .ja tym razem zrobiłam polędwiczkę wieprzową ( tzn wsadził ją mój mąż ,nawet nie czyszcząc jej z błonek )  

Mnie osobiście ,chociaż mężowi również bardzo smakuje zielona fasolka i cukinia zrobiona w tej marynacie .Smakuje rewelacyjnie .Kiedyś np cukinię podsmażałam na patelni ,teraz ,żeby ograniczyc tłuszcz ,gotuję ją krótko w wodzie ( posolonej) .Tak samo  fasolkę( tym razem mrożoną ).Na patelnię przekładam warzywka ,zalewam marynatą i smażę do redukcji marynaty .Pycha  .Można jeszcze ciepłą ,prosto z garnka przełożyc do marynaty i zostawic do lekkiego  ostygnięcia i dopiero podsmażac .Smakuje wtedy jeszcze lepiej

 

Posypane sezamem smakują wybornie

18:34, lutka40 , Sosy
Link Komentarze (23) »

Niebo w gębie po prostu .Prosta ,migiem się robi i smakuje rewelacyjnie .Jedynym małym problemem może byc ściąganie papieru i przekładanie rolady na ściereczkę bo ciasto jest dośc ciężkie .Trzeba to zrobi dośc zdecydowanie ,albo z pomocą drugiej osoby.

Przepis pochodzi z książki Nowe Przepisy Siostry Anastazji

Przepis podaję jak w książce 

Składniki : 

4 jajka 

1/2 szklanki cukru 

3/4 szklanki mąki pszennej 

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

5 średnich jabłek 

 

Białka ubic z cukrem ,dodając żółtka i mąkę z proszkiem do pieczenia .Jabłka obrac i zetrzec na tarce o grubych oczkach .Blaszkę wyłozy pergaminem ,rozłożyc utarte jabłka ( można posypac cukrem),na jabłka wylac przygotowane wcześniej ciasto wyrównac powierzchnię .Piec na złoty kolor .Po upieczeniu wyłożyc ciasto na ściereczce ,zdjąc pergamin i zwinąc roladę 

Ja piekłam w temp 175 C przez 22 minuty 

Polecam

O autorze
Zakładki:
Adres -lutka40@gazeta.pl
Blogi które czytam pasjami i które są dla mnie inspiracją
Ciekawe- dom i ogród
Do poczytania
Jestem pod wrażeniem
SŁUCHAM
Zagraniczne inspiracje
Zdrowo
Tagi
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi free counters Kod HTML: Durszlak.pl Warzywa psiankowate 2014 Warzywa psiankowate 2016 ,
mecca bingo | Platinum Play | Online casino list | soccer | Casino